Czym właściwie jest conservancy?
Najprościej mówiąc, conservancy to obszar ochrony przyrody zarządzany według określonego modelu, łączącego ochronę środowiska z kontrolowanym sposobem korzystania z terenu przez turystykę i lokalne społeczności. W Kenii funkcjonują różne rodzaje takich obszarów. Niektóre związane są z prywatnymi właścicielami ziemi, inne z lokalnymi społecznościami, a część działa w bardziej złożonych strukturach partnerskich.
Dlatego słowo „conservancy” nie oznacza jednego standardu ani jednego zestawu zasad. Nie możemy zakładać, że wszystko, co jest możliwe w jednym obszarze, będzie dostępne w kolejnym. W jednym możliwe będą nocne game drive’y, w innym walking safari, jeszcze gdzie indziej kontrolowany off-road. Zawsze trzeba sprawdzić zasady konkretnego miejsca.
Wspólna pozostaje natomiast idea ochrony ekosystemu oraz świadomego zarządzania tym, jak intensywnie jest on wykorzystywany przez człowieka. Dla Gościa może to oznaczać zupełnie inny charakter safari.
Park narodowy, rezerwat i conservancy – czy to właściwie to samo?
Nie. Różnią się przede wszystkim sposobem zarządzania i zasadami obowiązującymi na danym terenie. Parki narodowe i rezerwaty funkcjonują według określonych regulacji dotyczących między innymi poruszania się pojazdów, godzin prowadzenia safari oraz dozwolonych aktywności. Conservancies mogą działać według innych zasad, ale nie oznacza to, że są miejscami pozbawionymi ograniczeń.
Wręcz przeciwnie. W wielu przypadkach właśnie ograniczenia stanowią część ich największej wartości. Może chodzić o kontrolowaną liczbę campów, łóżek turystycznych, pojazdów czy samochodów dopuszczonych jednocześnie do jednej obserwacji zwierząt.
Nie jest więc tak, że park oznacza zasady, a conservancy ich brak. Obowiązują po prostu inne zasady, stworzone dla innego modelu korzystania z tego samego ekosystemu.
Dlaczego liczba samochodów ma tak duże znaczenie?
Wyobraźmy sobie, że przewodnik znajduje lamparta. Po kilku minutach informacja dociera do kolejnych samochodów. Jeżeli jesteśmy w bardzo popularnej części dużego rezerwatu i trwa właśnie szczyt sezonu, wokół zwierzęcia może pojawić się wiele pojazdów. Nadal widzimy lamparta, ale charakter tej obserwacji jest już zupełnie inny.
W części conservancies liczba samochodów dopuszczanych jednocześnie do jednego sightingu jest kontrolowana. Zamiast kilkunastu pojazdów możemy więc znaleźć się przy zwierzęciu w bardzo małym gronie. Możemy obserwować dłużej, łatwiej ustawić samochód, a przede wszystkim zaczynamy słyszeć odgłosy otoczenia zamiast silników i rozmów z sąsiednich pojazdów.
Dla nas właśnie takie elementy bardzo często decydują o jakości safari. Luksus w buszu nie zawsze oznacza większy namiot. Czasami oznacza możliwość siedzenia przez kilkanaście minut przy zwierzęciu w niemal całkowitej ciszy.
Czy w conservancy jest mniej Gości?
Często tak, ale nie traktowalibyśmy tego jako automatycznej reguły. Znacznie ważniejsza jest kontrola intensywności turystyki. Jeżeli na określonym obszarze może funkcjonować ograniczona liczba campów i miejsc noclegowych, łatwiej ograniczyć liczbę pojazdów znajdujących się jednocześnie w terenie.
Ma to szczególne znaczenie w najbardziej popularnych terminach, kiedy liczba Gości w Kenii wyraźnie rośnie. Podczas Wielkiej Migracji różnica pomiędzy pobytem w intensywnie uczęszczanej części Masai Mara a dobrze zarządzanym conservancy może być bardzo odczuwalna.
Nie oznacza to jednak, że jedno rozwiązanie jest zawsze lepsze. Chodzi o świadomość kompromisu i odpowiednie dopasowanie miejsca do tego, czego oczekujemy od safari.
Masai Mara National Reserve czy conservancy?
Masai Mara jest prawdopodobnie najlepszym miejscem, aby zrozumieć tę różnicę. Maasai Mara National Reserve daje dostęp do jednego z najważniejszych obszarów safari na świecie. To tutaj prowadzi się klasyczne game drive’y po rozległych równinach, a w okresie Wielkiej Migracji część najbardziej oczekiwanych obserwacji związana jest z obecnością ogromnych stad w ekosystemie Mara i ze słynnymi przeprawami przez rzekę.
Jeżeli konkretne zjawisko przyrodnicze jest głównym celem podróży, lokalizacja względem obszaru, na którym właśnie znajdują się zwierzęta, staje się kluczowa. Z drugiej strony sąsiadujące z rezerwatem conservancies mogą oferować mniejszą intensywność ruchu samochodowego, większą elastyczność prowadzenia safari oraz aktywności, które w głównym rezerwacie są ograniczone albo niedostępne.
Dlatego bardzo interesującym rozwiązaniem bywa połączenie obu doświadczeń. Odpowiednio położony camp w conservancy może pozwalać korzystać z jego kameralności, a jednocześnie umożliwiać wyjazdy do Maasai Mara National Reserve. Trzeba jedynie dokładnie sprawdzić lokalizację, zasady dostępu oraz czas potrzebny na przejazd. Nie każdy camp reklamowany jako „blisko Mara” zapewnia równie wygodny dostęp do miejsc, które rzeczywiście chcemy eksplorować.
Czy w conservancy można zjechać z drogi?
W części obszarów tak, zgodnie z obowiązującymi zasadami. I jest to jedna z różnic, które mogą realnie zmienić obserwację zwierząt. Lew nie wie przecież, którędy przebiega wyznaczona trasa, a lampart nie wybiera drzewa dlatego, że stoi ono przy drodze.
Jeżeli zwierzę znajduje się dalej od głównego szlaku, możliwość kontrolowanego off-road driving może pozwolić przewodnikowi ustawić samochód w znacznie lepszej pozycji. Ma to ogromne znaczenie również dla fotografów.
Nie oznacza to jednak swobodnego jeżdżenia po całym terenie. Off-road powinien odbywać się zgodnie z zasadami ochrony konkretnego ekosystemu i nie każde conservancy na niego pozwala. Dlatego nie kupujemy samego hasła „private conservancy”. Chcemy wiedzieć, co dokładnie oznacza ono w konkretnym miejscu.
Night drive – safari po zmroku
W wielu parkach i rezerwatach prowadzenie safari po zmroku jest ograniczone. W części conservancies możliwe są natomiast night drives, które pokazują zupełnie inną stronę buszu. Nie jest to po prostu klasyczny game drive odbywający się przy zgaszonym słońcu.
Po zmroku zmieniają się temperatura, dźwięki i aktywność zwierząt. Pojawiają się gatunki, które w ciągu dnia pozostają niemal niewidoczne, a przewodnik zaczyna odczytywać zupełnie inne sygnały.
Dla Gościa, który ma już za sobą kilka porannych i popołudniowych game drive’ów, nocne safari może otworzyć kolejną warstwę tego samego ekosystemu. Nagle okazuje się, że miejsce, które wydawało się nam już znajome, po zachodzie słońca staje się niemal innym światem.
Walking safari – kiedy samochód przestaje być potrzebny
Walking safari również nie jest dostępne wszędzie. W części conservancies można jednak wyjść w teren z odpowiednio przygotowanym przewodnikiem i wtedy całkowicie zmienia się skala doświadczenia.
Z samochodu szukaliśmy lwa oddalonego o kilkaset metrów. Pieszo zaczynamy patrzeć na ślad pozostawiony w ziemi, uszkodzoną gałąź, roślinę, odchody, kierunek wiatru czy reakcję ptaków na coś, czego sami jeszcze nie widzimy.
Walking safari nie służy temu, aby podejść jak najbliżej dużego zwierzęcia. Jego największą wartością jest zrozumienie przestrzeni pomiędzy zwierzętami. Po takim spacerze inaczej patrzymy nawet podczas kolejnego game drive’u, ponieważ zaczynamy dostrzegać rzeczy, które wcześniej były dla nas tylko tłem.
Większa swoboda nie oznacza braku reguł
Jedną z największych zalet części prywatnych obszarów ochrony przyrody może być większa elastyczność rytmu dnia. Czasami można pozostać w terenie dłużej, połączyć popołudniowy game drive z sundownerem, a następnie kontynuować safari po zmroku.
To pozornie drobna różnica, ale na miejscu potrafi mieć ogromne znaczenie. Nie chcemy przecież przerywać wyjątkowej obserwacji tylko dlatego, że właśnie zbliża się umowna godzina zakończenia wyjazdu.
Jednocześnie conservancy nie jest terenem, na którym wszystko wolno. Nadal jesteśmy na chronionym obszarze przyrody, a swoboda Gościa kończy się tam, gdzie zaczyna się dobro ekosystemu. Dobre zarządzanie właśnie na tym polega: większa elastyczność doświadczenia nie może oznaczać mniejszej odpowiedzialności.