Najpierw wyspa, dopiero później hotel
To najważniejsza zasada przy planowaniu Filipin. W wielu kierunkach możemy najpierw wybrać hotel, a dopiero później zastanawiać się, co będziemy robić wokół niego. Tutaj taki sposób myślenia często prowadzi do złych decyzji.
Pobyt w Amanpulo oznacza przede wszystkim prywatną wyspę, plażę i świat resortu. Pangulasian wybieramy między innymi dlatego, że znajduje się w jednym z najbardziej spektakularnych fragmentów Palawanu i daje dostęp do Bacuit Bay. Nay Palad nie miałby tego samego sensu bez Siargao. Shangri-La Boracay pozwala połączyć wysoki standard hotelu z wyspą, na której poza resortem rzeczywiście coś się dzieje. South Palms daje natomiast możliwość połączenia wypoczynku na Panglao z poznawaniem Bohol.
Dlatego w naszej pracy najpierw ustalamy, jak ma wyglądać podróż: czy chcemy zatrzymać się w jednym miejscu, połączyć dwie wyspy, intensywnie eksplorować, surfować, nurkować czy przede wszystkim odpocząć. Dopiero później wybieramy hotel.
Najdroższy hotel nie zawsze będzie najlepszą odpowiedzią.
Amanpulo – kiedy prywatna wyspa ma być celem podróży
Amanpulo pozostaje dla nas najbardziej oczywistym wyborem na Filipinach w kategorii 5* deluxe. Nie dlatego, że daje dostęp do największej liczby atrakcji poza hotelem. Właśnie przeciwnie. Siłą Amanpulo jest to, że po dotarciu na Pamalican nie musimy już nigdzie jechać.
To bardzo ważna różnica pomiędzy Amanpulo a większością pozostałych hoteli w tym zestawieniu. Tutaj sama wyspa jest produktem. Plaża, woda, prywatność, rytm dnia i charakter resortu wystarczają, żeby pobyt nie potrzebował codziennego programu poza hotelem.
Amanpulo wybieralibyśmy dla Gości, którzy rzeczywiście chcą się zatrzymać. Po intensywnym zwiedzaniu Azji, po kilku dniach island hoppingu albo po pobycie w El Nido może być idealnym finałem podróży. Jest również jednym z nielicznych filipińskich resortów, które bez większych wątpliwości możemy zaproponować jako samodzielny cel wakacji.
Nie oznacza to oczywiście, że pobyt musi być bierny. Możemy korzystać ze sportów wodnych, nurkowania, snorkelingu, żeglowania czy innych aktywności. Różnica polega na tym, że nie musimy opuszczać świata Amanpulo, aby poczuć, że wykorzystaliśmy pobyt.
Właśnie dlatego cena ma tutaj trochę inną logikę. Płacimy nie tylko za pokój czy willę. Płacimy za dostęp do prywatnej wyspy, bardzo wysoki poziom obsługi, przestrzeń oraz za to, że hotel może być całą podróżą.
Casita czy willa w Amanpulo?
Nie traktujemy willi automatycznie jako jedynego słusznego wyboru. W Amanpulo kategoria zakwaterowania powinna wynikać ze sposobu korzystania z hotelu.
Dla pary, która spędza dużo czasu na plaży i w resortowych przestrzeniach, dobrze dobrana casita może być rozwiązaniem bardzo satysfakcjonującym. Większa willa nabiera szczególnego sensu przy rodzinie, dłuższym pobycie, potrzebie większej prywatności albo wtedy, kiedy chcemy, aby znaczna część dnia odbywała się we własnej przestrzeni.
Przy wysokich budżetach łatwo wpaść w pułapkę automatycznego podnoszenia kategorii. My wolimy sprawdzić, czy konkretny upgrade faktycznie zmieni doświadczenie Gościa.
Dla kogo Amanpulo będzie najlepsze?
Przede wszystkim dla par poszukujących spokoju, prywatności i bardzo wysokiego standardu, rodzin potrzebujących przestrzeni oraz Gości, którzy nie oczekują codziennego odkrywania nowego miejsca poza resortem.
Bardzo wysoko oceniamy Amanpulo również jako finał bardziej aktywnej podróży. Po El Nido, Siargao czy kilku etapach island hoppingu wyspa pozwala zupełnie zmienić rytm.
Znacznie rzadziej proponowalibyśmy ją osobie, która po dwóch dniach bez intensywnego programu zaczyna się nudzić i traktuje hotel głównie jako miejsce do spania pomiędzy kolejnymi wycieczkami.
Wtedy budżet Amanpulo można wykorzystać lepiej gdzie indziej.
El Nido Pangulasian Island – prywatna wyspa jako baza do odkrywania Palawanu
Pangulasian również jest prywatną wyspą, ale jej sens jest zupełnie inny niż w Amanpulo.
Nie przyjeżdżamy tutaj po to, żeby zamknąć się na wyspie i zapomnieć o całym świecie. Jednym z największych powodów pobytu jest właśnie to, co znajduje się wokół hotelu: Bacuit Bay, wapienne klify, laguny, niewielkie wyspy i charakterystyczny krajobraz El Nido.
Dlatego Pangulasian jest dla nas jednym z najciekawszych hoteli na Filipinach dla Gości, którzy chcą połączyć wysoki standard z intensywniejszym poznawaniem miejsca.
Rano możemy wypłynąć w zatokę, spędzić kilka godzin wśród skał i lagun, a później wrócić na prywatną wyspę. Hotel zapewnia więc komfortową bazę pomiędzy kolejnymi doświadczeniami, a nie alternatywę dla nich.
I właśnie w tym tkwi jego największa wartość.
Pangulasian nie konkuruje z Amanpulo o ten sam pobyt
Porównujemy te dwa hotele bardzo często, bo oba znajdują się na prywatnych wyspach Palawanu. W praktyce jednak odpowiadają na dwa różne potrzeby.
Amanpulo mówi: zostań.
Pangulasian mówi: wypłyń, zobacz, wróć.
To powoduje, że połączenie obu hoteli podczas jednej podróży może mieć znacznie więcej sensu niż wybór jednego zamiast drugiego. Najpierw możemy spędzić kilka dni w El Nido, aktywnie poznając Bacuit Bay, a później przenieść się do Amanpulo i celowo zwolnić.
Nie traktujemy tego jako dwóch podobnych resortów następujących po sobie. Jeżeli dobrze ustawimy rytm podróży, otrzymujemy dwa bardzo różne doświadczenia.
Dla kogo Pangulasian będzie najlepsze?
Dla Gości, którzy chcą zobaczyć El Nido, ale nie chcą rezygnować z wysokiego poziomu hotelu. Dla par, rodzin i osób aktywnych, które chcą pływać łodzią, snorkelować, odkrywać laguny i wracać każdego dnia do komfortowej bazy.
Jeżeli priorytetem jest wyłącznie perfekcyjny beach holiday i całkowite odcięcie od programu, mocniej patrzylibyśmy w stronę Amanpulo. Jeżeli natomiast jednym z powodów podróży na Filipiny są krajobrazy Palawanu, Pangulasian jest jednym z naszych naturalnych wyborów.
El Nido Lagen Island – Palawan trochę inaczej
Lagen Island jest kolejną opcją w świecie El Nido Resorts, ale nie ustawiamy jej na tej samej półce produktowej co Pangulasian.
To nie znaczy, że hotel jest słabą propozycją. Ma po prostu inny charakter i inny poziom produktu. Dla części Gości właśnie to może mieć sens.
Lagen bardziej kojarzymy z naturą, zielenią, wapiennymi ścianami i poczuciem zanurzenia w krajobrazie. To nadal doskonała baza do poznawania El Nido, ale nie wybieramy jej wtedy, kiedy Gość oczekuje najbardziej wyrafinowanej wersji prywatnej wyspy w tym regionie.
Jeżeli budżet pozwala i zależy nam na najwyższym poziomie całego pobytu, Pangulasian będzie zazwyczaj naszym pierwszym kierunkiem. Lagen może natomiast bardzo dobrze działać przy innym budżecie, innym profilu podróży albo wtedy, gdy jego charakter bardziej odpowiada konkretnym Gościom.
To przykład hotelu, którego nie powinniśmy oceniać wyłącznie poprzez porównanie liczby gwiazdek.
Pangulasian czy Lagen?
Jeżeli najważniejsze są prywatność, wyższy poziom resortu i poczucie bardziej ekskluzywnego pobytu, wybieralibyśmy Pangulasian.
Jeżeli głównym celem pozostaje doświadczenie El Nido, a hotel ma przede wszystkim dobrze funkcjonować jako baza do poznawania regionu, Lagen również może mieć sens.
Nie próbujemy przekonywać Gościa, że oba hotele są identyczne. Nie są. Właśnie dlatego indywidualne dopasowanie ma znaczenie.