Kiedy na Filipinach jest sezon tajfunów?
Tajfuny są jednym z najważniejszych elementów, których nie można pominąć przy planowaniu Filipin.
Według PAGASA średnio około 20 cyklonów tropikalnych rocznie wchodzi do Philippine Area of Responsibility, czyli obszaru monitorowanego przez filipińską służbę meteorologiczną. Nie oznacza to, że 20 tajfunów każdego roku uderza w Filipiny. Około 8–9 systemów przeciętnie przechodzi przez sam kraj. Największa aktywność przypada na okres od lipca do października – PAGASA podaje, że właśnie wtedy rozwija się blisko 70% tajfunów.
To dla nas najważniejsza informacja z punktu widzenia planowania podróży. Lipiec, sierpień, wrzesień i październik nie są automatycznie miesiącami, w których na Filipiny nie należy jechać, ale przy rozbudowanym island hoppingu musimy zaakceptować większe ryzyko pogodowe.
Im więcej mamy lotów krajowych, małych samolotów, łodzi i kolejnych wysp, tym większe znaczenie może mieć jeden silny system pogodowy.
Czy tajfuny występują tylko od lipca do października?
Nie.
Zachodni północny Pacyfik jest aktywny przez znacznie większą część roku. PAGASA wskazuje, że cyklony tropikalne w tym regionie tworzą się przede wszystkim od maja do listopada, ale mogą występować również poza tym okresem.
Dlatego grudzień czy styczeń nie oznaczają zerowego ryzyka. Historyczne trasy pokazują, że również późną jesienią i zimą systemy mogą przechodzić przez centralne Filipiny i Visayas.
Różnica jest statystyczna. W środku głównego sezonu tajfunowego prawdopodobieństwo problemów jest wyraźnie większe niż w lutym czy marcu.
Nie próbujemy więc znaleźć miesiąca, w którym natura daje stuprocentową gwarancję. Taki miesiąc nie istnieje.
Gdzie na Filipinach ryzyko tajfunów jest największe?
Wiele cyklonów powstaje nad zachodnim Pacyfikiem na wschód od Filipin i przemieszcza się w kierunku zachodnim lub północno-zachodnim. To oznacza, że wschodnia część archipelagu często znajduje się pierwsza na drodze systemów nadchodzących znad Pacyfiku.
Nie oznacza to jednak, że wystarczy wybrać zachodnią wyspę i temat tajfunów znika. Układy mogą przecinać Luzon, Visayas i inne części archipelagu, wpływać na pogodę daleko od centrum cyklonu oraz powodować problemy na morzu i w lotnictwie nawet tam, gdzie nie dochodzi do bezpośredniego uderzenia. Historyczne tory PAGASA pokazują wiele wariantów przejścia przez centralne i północne Filipiny.
W naszym portfolio szczególnej świadomości wymaga Siargao ze względu na położenie od strony Pacyfiku. Palawan leży po przeciwnej stronie kraju i jego rytm pogodowy jest inny, ale również tam silny system może wpłynąć na loty, morze i transfery.
Boracay, Bohol czy Cebu również nie są „poza strefą tajfunów”.
Dlatego nie używamy prostych deklaracji: ta wyspa jest bezpieczna, a ta nie. Patrzymy na miesiąc, położenie oraz konstrukcję całej podróży.
Tajfun nie musi uderzyć w hotel, żeby wpłynąć na wakacje
To bardzo ważna różnica pomiędzy analizą pogody a analizą podróży.
Gość może przebywać setki kilometrów od centrum cyklonu i mimo to odczuć jego konsekwencje. Morze może stać się zbyt wzburzone dla części łodzi, lot krajowy może zostać opóźniony lub anulowany, wycieczka island hoppingowa może nie wypłynąć, a zaplanowany transfer pomiędzy resortami może wymagać zmiany.
Dlatego przy Filipinach bardziej interesuje nas odporność całego programu niż prognoza słońca wyłącznie nad hotelem.
Jeżeli podróż składa się z jednego resortu, ryzyko jest łatwiejsze do zarządzania. Jeżeli w ciągu dwóch tygodni przechodzimy przez cztery wyspy, trzy loty krajowe i kilka transferów łodzią, ten sam sezon pogodowy zaczyna mieć zupełnie inne znaczenie.
To kolejny argument, dlaczego nie próbujemy maksymalizować liczby wysp.
Filipiny w grudniu, styczniu i lutym
Dla wielu klasycznych filipińskich kierunków jest to bardzo atrakcyjny okres. Temperatury są nieco łagodniejsze niż wiosną, a zachodnie i część centralnych regionów znajdują się w korzystniejszej części roku pod względem opadów.
To bardzo dobry punkt wyjścia dla Palawanu, Amanpulo, El Nido, Boracay czy Bohol i Panglao. Jednocześnie nie zakładamy automatycznie tych samych warunków na Siargao, gdzie rytm opadów jest inny.
Właśnie zimą najłatwiej zobaczyć, dlaczego Filipiny wymagają planowania regionalnego. Jednego dnia możemy oglądać zdjęcia idealnej pogody z Palawanu i jednocześnie obserwować znacznie bardziej wilgotne warunki po wschodniej stronie kraju.
Filipiny w marcu, kwietniu i maju
To gorąca pora sucha w ogólnym podziale PAGASA. Temperatury rosną, a kwiecień i maj potrafią być naprawdę gorące.
Dla części naszych podróży jest to jednak jeden z najbardziej interesujących okresów. Palawan nadal może mieć bardzo dobre warunki, Bohol i Panglao pozostają atrakcyjne, a Siargao zaczyna wchodzić w ciekawszy okres dla Gości zainteresowanych aktywnym odkrywaniem wyspy.
Jednocześnie właśnie tutaj zaczynają się pojawiać regionalne niuanse, których nie chcemy już rozwijać w tym artykule. Na Boracay w tej części roku może występować sezonowe lumot, czyli zielone glony przy linii brzegowej. Na Siargao warunki do surfingu dla początkującego mogą wyglądać zupełnie inaczej niż dla zaawansowanego surfera.
Dlatego marzec nie jest po prostu „świetnym miesiącem na Filipiny”. Może być świetnym miesiącem dla konkretnej trasy.
Filipiny od czerwca do sierpnia
W dużej części zachodnich Filipin zaczyna dominować Habagat. Rośnie wilgotność, zwiększa się częstotliwość opadów, a zachodnie wybrzeża mogą doświadczać bardziej wzburzonego morza. PAGASA wiąże południowo-zachodni monsun właśnie z częstszymi opadami w zachodniej części kraju.
To nie oznacza, że należy automatycznie wykreślić lato z kalendarza. Są okresy słońca, a warunki różnią się pomiędzy regionami. Od lipca znajdujemy się jednak już w głównym statystycznym sezonie tajfunowym.
Dla prostego pobytu w jednym dobrym resorcie taki termin może być akceptowalny. Przy podróży mocno zależnej od wycieczek łodzią albo obejmującej kilka wysp stajemy się znacznie ostrożniejsi.
Filipiny we wrześniu, październiku i listopadzie
Wrzesień i październik należą do miesięcy najwyższej aktywności cyklonów tropikalnych, dlatego jest to trudniejszy okres dla klasycznej objazdowej podróży po archipelagu.
Ale nawet tutaj odpowiedź nie brzmi po prostu „nie jechać”. Dla osób zainteresowanych surfingiem konkretne regiony mogą właśnie wtedy oferować warunki, dla których warto podjąć większe ryzyko pogodowe.
Listopad jest z kolei miesiącem przejściowym. W części zachodnich Filipin sytuacja zaczyna się stabilizować po Habagacie i rozpoczyna się przejście w kierunku Amihanu. Jednocześnie centralne Filipiny nadal mogą znajdować się na trasie późnosezonowych cyklonów.
To miesiąc, przy którym jeszcze bardziej niż zwykle patrzymy na konkretną wyspę, a nie ogólną etykietę „Filipiny”.
Pogoda to nie jedyny powód, żeby dobrze wybrać termin
I właśnie temu będą służyły nasze osobne przewodniki regionalne.
Na Palawanie będziemy patrzeć przede wszystkim na możliwość korzystania z morza, island hoppingu i różnicę pomiędzy pobytem w El Nido a Amanpulo.
Na Siargao ogromne znaczenie będą miały fale. Zaawansowany surfer może celowo wybrać termin, którego nie polecilibyśmy rodzinie chcącej spokojnie eksplorować wyspę.
Na Boracay poza słońcem i opadami interesują nas wiatr dla kitesurferów oraz sezonowe pojawianie się zielonych glonów przy White Beach. Gość może więc trafić na świetną pogodę i jednocześnie na moment, w którym wizualny odbiór plaży będzie gorszy niż oczekiwał.
Na Bohol i Cebu dochodzi sezonowość aktywności na morzu, a przy rekinach wielorybich trzeba dodatkowo oddzielić naturalną migrację zwierząt od modelu obserwacji prowadzonego w Oslob.
To wszystko są elementy sezonowości, mimo że nie znajdziemy ich w zwykłej tabeli „temperatura i liczba dni deszczowych”.
Czy warto jechać na Filipiny poza wysokim sezonem?
Zdecydowanie może to mieć sens.
Poza najbardziej popularnymi miesiącami możemy spotkać mniej Gości, inne ceny i zupełnie inny charakter wysp. Trzeba jednak zaakceptować, że wraz z niższą przewidywalnością pogody zmienia się również poziom ryzyka.
W podróży budżetowej można uznać, że niższa cena rekompensuje większą szansę opadów. W podróży premium sytuacja bywa bardziej złożona. Jeżeli Gość płaci bardzo dużą kwotę za kilka dni w prywatnym resorcie, często rozsądniej jest zapłacić więcej za termin, w którym statystycznie mamy większe prawdopodobieństwo pełnego wykorzystania miejsca.
Nie znaczy to, że wysoki sezon gwarantuje pogodę.
Oznacza tylko, że płacimy również za zwiększenie prawdopodobieństwa doświadczenia, po które przyjechaliśmy.
A co ze zmianami klimatu i El Niño lub La Niña?
To kolejny powód, dla którego nawet najlepsza wiedza sezonowa nie jest prognozą pogody.
El Niño i La Niña mogą zmieniać typowy rozkład opadów w konkretnym roku. PAGASA monitoruje te zjawiska właśnie dlatego, że sezon, który statystycznie powinien być bardziej suchy albo wilgotny, w konkretnym roku może odbiegać od normy.
Dlatego przy planowaniu z dużym wyprzedzeniem korzystamy z klimatologii – czyli tego, co zwykle dzieje się w danym okresie. Bliżej podróży patrzymy już na aktualną sytuację pogodową i prognozy sezonowe.
Nie mylimy tych dwóch rzeczy.
Średnia z trzydziestu lat pomaga wybrać termin wakacji. Nie mówi nam, czy 17 marca o godzinie 14:00 będzie świecić słońce.