Popularny kierunek czy właściwy kierunek?
Im częściej widzimy dany kierunek w ofertach, mediach i podróżach znajomych, tym bardziej oczywisty zaczyna nam się wydawać. Łatwo wtedy przejść od „wszyscy jeżdżą do Kenii” do „my również powinniśmy zacząć od Kenii”.
My cofamy się o krok. Nie pytamy od razu, który lodge zarezerwować. Najpierw chcemy wiedzieć, jak Goście lubią podróżować. Czy safari ma być głównym celem wyjazdu, czy jednym z jego elementów? Ile intensywności oczekują? Czy podróżują z dziećmi? Jak ważne są gastronomia, krajobraz i prywatność? Czy chcą zmieniać campy i latać bush plane'ami, czy wolą bardziej płynną, spokojniejszą konstrukcję podróży?
Dopiero wtedy zaczynamy rozmawiać o kierunku. Czasami po tej analizie nadal wybieramy Kenię. Czasami Tanzanię. A czasami okazuje się, że znacznie lepszym pierwszym spotkaniem z Afryką będzie Republika Południowej Afryki.
Świadome podróżowanie nie polega na unikaniu popularnych miejsc. Polega na wybieraniu ich dlatego, że są właściwe dla nas – a nie dlatego, że wybierają je wszyscy.
Nie ma jednego najlepszego kierunku na pierwszą podróż do Afryki
Nie tworzymy rankingu, w którym jeden kraj zajmuje pierwsze miejsce, drugi drugie, a trzeci trzecie. Byłoby to sprzeczne z charakterem tych kierunków.
Gość, który chce spędzić większość podróży w buszu, zmieniać regiony, latać bush plane'ami i każdego dnia intensywnie doświadczać safari, będzie szukał czegoś innego niż rodzina, która chce połączyć pierwsze game drive'y z Kapsztadem, dobrymi restauracjami i kilkoma spokojniejszymi dniami.
Jeszcze inny Gość od lat wyobraża sobie bezkres Serengeti i chce odbyć klasyczną trasę safari przez północną Tanzanię, a później odpocząć na Zanzibarze.
Wszystkie trzy podróże mogą być znakomite. Pierwszy wyjazd do Afryki powinien nie tylko zachwycić. Powinien również pokazać, do którego jej świata chcemy wrócić następnym razem.
RPA – najbardziej wielowymiarowe pierwsze spotkanie z Afryką
Dla wielu naszych Gości właśnie Republika Południowej Afryki może być najbardziej logicznym początkiem.
Nie dlatego, że jest „łatwiejszą wersją Afryki”. Takie określenie byłoby dużym uproszczeniem. Jej przewagą jest możliwość zbudowania bardzo różnorodnej podróży bez konieczności podporządkowywania całego wyjazdu safari.
Możemy rozpocząć w Kapsztadzie. Miasto, ocean, Góra Stołowa, półwysep, restauracje i zupełnie inny rytm pozwalają spokojnie wejść w podróż. Następnie przenieść się do Winnic Przylądkowych, gdzie zmieniają się krajobraz, tempo i charakter pobytu. Dopiero później może pojawić się safari – jako mocny finał całej trasy.
W efekcie pierwsze spotkanie z Afryką nie jest jednym doświadczeniem. Jest ich sekwencją. Dla Gości, którzy jeszcze nie wiedzą, czy chcieliby spędzić siedem lub dziesięć dni podporządkowanych rytmowi safari, ma to ogromną wartość.
RPA dla rodzin
RPA daje również bardzo interesujące możliwości podczas pierwszej rodzinnej podróży do Afryki.
Jednym z powodów jest możliwość uwzględnienia rezerwatów malaria-free, co dla części rodzin będzie istotnym kryterium wyboru. Drugim – różnorodność programu. Dzieci nie muszą przez cały wyjazd uczestniczyć w podobnym rytmie. Jednego dnia odkrywamy Kapsztad, później zmieniamy otoczenie, a dopiero na kolejnym etapie rozpoczynamy safari.
Nie oznacza to oczywiście, że RPA jest automatycznie najlepszym wyborem dla każdej rodziny. Wiek dzieci, ich zainteresowania, sezon i konkretny rezerwat nadal mają fundamentalne znaczenie.
Ale możliwości aranżacyjne są bardzo szerokie.
Kenia – kiedy safari ma być bohaterem podróży
Kenia rozpoczyna afrykańską historię znacznie intensywniej.
Tutaj safari bardzo łatwo staje się osią całego wyjazdu. Nie jedziemy do jednego rezerwatu na kilka dni i nie wracamy do miasta. Możemy zbudować podróż przez kilka ekosystemów, które bardzo wyraźnie różnią się od siebie.
Amboseli daje otwarte przestrzenie, słonie i – przy odpowiednich warunkach – jeden z najbardziej rozpoznawalnych afrykańskich obrazów z Kilimandżaro w tle. Masai Mara przenosi nas do innego świata. Samburu ponownie zmienia krajobraz i pozwala spotkać gatunki charakterystyczne dla północnej Kenii. Laikipia i prywatne conservancies mogą otworzyć kolejne sposoby doświadczania safari.
Pomiędzy tymi miejscami często przemieszczamy się niewielkimi samolotami. Bush flight nie jest więc wyłącznie środkiem transportu. Widok Afryki z góry, niewielkie airstripy i bezpośrednie przejście z samolotu do samochodu safari stają się częścią całej opowieści.
Kenia pozwala podczas jednej podróży bardzo szybko zrozumieć, że safari nie jest jednym doświadczeniem.
Siłą Kenii jest różnica pomiędzy regionami
Przy projektowaniu kenijskiej trasy nie próbujemy umieścić na mapie jak największej liczby parków. Każdy kolejny etap powinien mieć powód.
Jeżeli byliśmy w Amboseli, kolejny region powinien coś zmienić: krajobraz, sposób obserwowania zwierząt, gatunki, rytm dnia albo charakter campu.
To właśnie dlatego Kenia może być tak satysfakcjonująca podczas pierwszego safari. Gość nie ogląda przez dziesięć dni jednej wersji Afryki. Zaczyna dostrzegać różnice pomiędzy jej ekosystemami.
Jednocześnie trzeba zaakceptować intensywność takiej podróży. Wczesne pobudki, game drive'y, zmiany campów i bush flights powodują, że Kenia nie musi być kierunkiem dla osoby szukającej przede wszystkim spokojnych wakacji.
Jej energia jest częścią jej atrakcyjności.
Tanzania – safari najbliższe wyobrażeniu o Afryce
Jeżeli Kenia jest zmianą i dynamiką, Tanzania daje poczucie przestrzeni i ciągłości.
Północny obwód safari tworzy wyjątkowo naturalną trasę. Tarangire, Ngorongoro i Serengeti nie muszą funkcjonować jako trzy niezależne punkty programu. Mogą być kolejnymi rozdziałami tej samej historii.
W klasycznym wariancie dużą część trasy pokonujemy z jednym kierowcą-przewodnikiem. Nie zmieniamy nieustannie samolotów i zespołów. Jedziemy przez kraj i obserwujemy, jak zmienia się otoczenie.
Tarangire daje baobaby i słonie. Ngorongoro – niezwykłą koncentrację życia wewnątrz ogromnej kaldery. Serengeti otwiera przestrzeń, która dla wielu osób jest dokładnie tym obrazem Afryki, który nosili w głowie przez lata.
To safari bardziej linearne. Podróż ma początek, rozwinięcie i naturalną kulminację.