Gdzie leży Félicité Island?
Félicité należy do granitowych Wysp Wewnętrznych Seszeli. Leży na wschód od Praslin, w bezpośrednim sąsiedztwie La Digue, pośród mniejszych wysp takich jak Coco, Marianne, Grande Soeur i Petite Soeur.
To ważne rozróżnienie. Félicité nie przypomina płaskich, koralowych Wysp Zewnętrznych, takich jak Desroches, Platte czy Alphonse. Jej wnętrze jest górzyste, wybrzeże nieregularne, a ciemne skały wyrastają zarówno z oceanu, jak i z tropikalnej roślinności.
Prywatny charakter nie wynika wyłącznie z izolacji. Six Senses Zil Pasyon jest jedynym resortem na Félicité, a dostęp na wyspę pozostaje kontrolowany. Nie ma tutaj miasteczka, publicznego portu, restauracji niezależnych od hotelu ani ruchu jednodniowych turystów charakterystycznego dla La Digue i najpopularniejszych plaż Praslin.
Dlaczego nazywamy Félicité Seszelami w pigułce?
Seszele nie mają jednego krajobrazu. Mahé zachwyca skalą, górami i zatokami. Praslin pozwala wejść do pierwotnego lasu palmowego, a La Digue skupia na niewielkiej powierzchni najbardziej rozpoznawalne plaże archipelagu. Wyspy Zewnętrzne pokazują natomiast płaskie, koralowe oblicze kraju.
Félicité łączy wiele klasycznych elementów Wysp Wewnętrznych na jednym stosunkowo niewielkim lądzie. Wnętrze wyspy wznosi się wysoko nad oceanem, granitowe głazy tworzą naturalną architekturę wybrzeża, a roślinność jest tak gęsta, że wille miejscami niemal znikają wśród drzew.
Podczas spaceru można w ciągu kilkudziesięciu minut przejść z głównej części resortu pomiędzy skały, wspiąć się na punkt widokowy i dotrzeć do dzikiego fragmentu wybrzeża. Z jednej strony widać spokojniejsze zatoki i sąsiednie wyspy, z drugiej otwarty ocean uderzający o granitowe formacje.
Nie jest to wyspa o jednej idealnej, długiej plaży. Jej wartość polega na różnorodności i surowości krajobrazu. Félicité wygląda dokładnie tak, jak mogły wyglądać Seszele przed stworzeniem pierwszych resortów.
Od plantacji kokosowej do prywatnej wyspy hotelowej
Do lat 70. XX wieku na Félicité działała plantacja palm kokosowych. Później znaczna część wyspy ponownie zarosła tropikalną roślinnością. Obok gatunków wprowadzonych przez człowieka zachowały się tutaj również rośliny endemiczne dla Seszeli.
Historia plantacji nadal pozostaje widoczna w krajobrazie. Wysokie palmy wyrastają pomiędzy granitowymi skałami, a dawne ścieżki prowadzą w głąb wyspy. Six Senses wykorzystał istniejące ukształtowanie terenu, zamiast podporządkować je regularnemu planowi klasycznego resortu.
Hotel zajmuje mniej niż jedną trzecią Félicité. Pozostała część wyspy zachowuje znacznie bardziej naturalny charakter. Dzięki temu pobyt nie ogranicza się do przemieszczania pomiędzy willą, restauracją i basenem. Sama wyspa staje się przestrzenią doświadczenia.
Six Senses Zil Pasyon został wpisany w krajobraz
Architektura resortu nie próbuje konkurować z granitem. Budynki ukryto pomiędzy głazami, drzewami i naturalnymi różnicami poziomów. Skały przechodzą przez przestrzenie wspólne, otaczają basen i tworzą część niezwykłego SPA.
Projekt jest współczesny, ale wykorzystuje drewno, kamień, szkło i neutralne kolory. Najważniejszą rolę odgrywa otoczenie. Przeszklenia otwierają wnętrza na ocean, a nieregularna linia wybrzeża sprawia, że kolejne części resortu zapewniają zupełnie inne panoramy.
To jeden z tych hoteli, których nie da się zrozumieć na podstawie samego katalogu wyposażenia. Jego najważniejszym udogodnieniem jest Félicité. Goście przyjeżdżają nie tylko do Six Senses, lecz również na prywatną granitową wyspę, która pozostaje bohaterką całego pobytu.
Wille należą do najbardziej prywatnych na Wyspach Wewnętrznych
Six Senses Zil Pasyon oferuje 28 jednosypialniowych willi z basenami, dwie wille dwusypialniowe oraz większe rezydencje z trzema i czterema sypialniami. Wszystkie jednostki mają prywatny basen, taras i otwarcie na tropikalne otoczenie.
Wille rozmieszczono wysoko pomiędzy drzewami albo bliżej oceanu, wśród skał i naturalnego lasu. Nie tworzą regularnych rzędów. Różnice w położeniu są istotne: część zapewnia szeroką panoramę z większej wysokości, inne pozwalają słuchać fal i mocniej odczuwać bliskość oceanu.
Ich domeną jest naturalne drewno, obecne na podłogach, ścianach, tarasach i dachach. Szklane fronty pozwalają krajobrazowi wypełniać wnętrze, nie odbierając Gościom prywatności.
Szczególne wrażenie robią łazienki. Duża przestrzeń, wysoki dach, wolnostojąca wanna, prysznic zwrócony ku tropikalnej roślinności i przeszklenia od strony oceanu tworzą jedno z najbardziej charakterystycznych wnętrz hotelowych na Seszelach.
Największym atutem pozostaje jednak odosobnienie. Na większych wyspach wille często rozmieszczone są stosunkowo blisko siebie lub wychodzą na bardziej uczęszczaną plażę. Na Félicité skały, wysokość i roślinność budują naturalne bariery. W dobrze dobranej kategorii można przez znaczną część dnia nie widzieć innych Gości.